Świnka ma już trzy lata.
Odkąd ją kupiłam, zamieszkuje u mnie w pokoju pewną półkę.
Nie trafiła w ręce tego, do kogo trafić miała, bo byłam zbyt nieśmiała.
Nie znałam życia, nie znałam Jego i nie znałam siebie.
A co najgorsze – nie znałam przyszłości, jaką miało mi zgotować niedoręczenie świnki.
W tym roku dowiedział się o niej. Niestety w związku ze stanem teraźniejszym – którego kiedyś przewidzieć nie mogłam – świnka pozostanie u mnie.
Ale być może kiedyś to się zmieni.
Ta historia nauczyła mnie, żeby nigdy, przenigdy, pod żadnym pozorem nie mówić nigdy – bo jeszcze się to „nigdy” przyciągnie do siebie.