Nie umiem się przywiązać. Umiem w ciągu jednej chwili się odwiazać.
——————-
I to tyle w kwestiach zrozumiałych.
——————-
Wystarczy moment, jedna myśl, żebym zniknęła. Wystarczy się obrócić, zamknąć oczy, postanowić. Chirurgiczna precyzja szybkich cięć. Bezboleśnie, niezauważalnie. Jeszcze gorzej, że równie szybko się pojawiam. Szczęśliwa, zwarta i gotowa. I nic. Zaraz, albo trochę bardziej potem, przychodzi na myśl jedno z tych kilku fatalnych w skutkach sformułowań a wtedy jakby ktoś nacisnął mi off’a.
——————-
Nie wolno się angażować, nie wolno się cieszyć, nie wolno planować. Żadnych planów, to podstawa.